Człowiek, który poskramia żywioł

 

- Gdy płynę, wiem, że rzeka może zrobić ze mną wszystko, w oka mgnieniu zmiażdżyć mnie razem z kajakiem. I właśnie ta świadomość sprawia, że ten sport jest tak piękny... - mówi Michał Wrzal, jeden z najbardziej obiecujących polskich kajakarzy-freestylerów.

Michał Wrzal pokonuje kolejną przeszkodę /fot. Diam'or
Michał Wrzal pokonuje kolejną przeszkodę /fot. Diam'or

21-latek wiosłujący w Karkonoskim Klubie Kajakowym w Jeleniej Górze zadebiutował na freetajlowych zawodach niespełna trzy lata temu. Na swojej pierwszej imprezie - Loop'07 - zajął drugie miejsce w kategorii juniorów. Triki na torach wychodziły mu tak dobrze, że w tym samy roku został wicemistrzem Polski juniorów. Od tego czasu awansował do seniorów i czołówki polskich freestyle'owych kajakarzy.

Michał wywalczył także dwa lata temu 10. miejsce na Mistrzostwa Czech, a w ubiegłym roku zdobył 15. miejsce w Pucharze Europy w austriackim Lienz oraz 21. miejsce w Pucharze Europy, zorganizowanym w niemieckim Plattling. Z reprezentantem kadry narodowej we freestyle'u kajakowym o ulubionych trikach, emocjach i respekcie przed wodą rozmawiają Maciej Nawrocki i Marcin Wójcik.

Dlaczego freestyle, a nie - zdecydowanie popularniejsze - kajakarstwo górskie?

Michał Wrzal:- Nie można uprawiać wszystkiego. Freestylem zaraził mnie Tomek Czaplicki, jeden z bardziej utytułowanych freestylerów. W zasadzie wszystko zaczęło się od spływu kajakowego po Bobrze. Dopiero później pojawił się pomysł, aby rozwijać się w kierunku freestyle'u. Już na pierwszym spływie skakaliśmy z jazów, co było zdecydowanie najbardziej ekstremalnym przeżyciem na wyjeździe. Od tego zaczęła się moja przygoda z freestyle'em.

Czym się różni freestyle od innych dyscyplin kajakowych?

- Od najpopularniejszej dyscypliny kajakowej, czyli slalomu kajakowego, różni się chociażby tym, że nie jest konkurencją na czas. Tor jest dużo trudniejszy niż ten do slalomu kajakowego, zaś zawodnicy mają ograniczony czas, w którym muszą pokonać określoną liczbę przeszkód i wykonać najefektowniejsze triki. Inne są także kajaki - są zdecydowanie krótsze.

Czy to jest drogi sport?

- Nie. Używany kajak można kupić już za 3000 zł. Drogie są podróże, bez sponsora nie mógłbym się tak szybko rozwijać.

Co ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

- Na pierwszym miejscu adrenalina, uczucie towarzyszące poskramianiu żywiołu wody. Trudno jest opisać wrażenia, gdy za plecami czuje się kilkumetrową falę. Tego trzeba spróbować. Freestyle daje mi poza tym spore możliwości podróżowania po świecie.

Często wyjeżdżasz?

- Tak. W wakacje w zasadzie trudno mnie zastać w domu. Sezon kajakowy zaczyna się już na wiosnę, wtedy wyjeżdżamy w każdy weekend.

Jakie są twoje ulubione triki? Czy masz jakieś, które są szczególnie trudne lub których jeszcze nie próbowałeś?

- Znam niemal wszystkie triki. Najbardziej lubię wykonywać salto w przód, ponieważ można się wówczas najwyżej wybić w powietrze. W przypadku freestyle'u trudno mówić o prostych lub skomplikowanych trikach - większość można wykonać zarówno na płaskiej, jak i na bardzo wzburzonej wodzie czy odwoju (czyli miejscu, w którym woda omywa górą przeszkodę i zaczyna robić się piana). Niebezpiecznymi czyni je woda i warunki na trasie - głębokość, prędkość nurtu, wysokość fal.

Co czujesz, gdy twoja głowa znajduje się pod wodą? Odczuwasz strach, czy może adrenalina wszystko zagłusza?

- Nie. W tym sporcie nie można się bać, bo wtedy nie popłyniesz tak dobrze, jakbyś chciał. Czuję respekt przed wodą. Gdy płynę, wiem, że rzeka może zrobić ze mną wszystko, w oka mgnieniu zmiażdżyć mnie razem z kajakiem. I właśnie ta świadomość sprawia, że ten sport jest tak piękny - rzadko kto może panować nad żywiołem.

Cuda w wodzie

Jak oceniasz warunki do uprawiania tego sportu w Polsce? W kraju jest gdzie pływać i z kim konkurować?

- Oczywiście, że jest gdzie pływać. Jest w Polsce sporo nieodkrytych miejsc, które można wykorzystać do freestyle'u. Nie ma, niestety, dużych rzek, a więc nie ma dużych fal, no chyba że akurat jest powódź. Powoli powstają miejsca treningowe - jak chociażby budowany obecnie w Zielonej Górze. Freestyle ma w Polsce wielką przyszłość, szczególnie, że mamy już kilku bardzo dobrych zawodników na światowym poziomie.

Jak wygląda dobre miejsce na freestyle?

- Trudno to wytłumaczyć. Na pewno musi mieć odwój. Odwoje bywają bardzo niebezpieczne, jeśli są pionowe, można w nich utonąć. Odwój do freestyle'u musi być wypłaszczony, woda nie może spadać pionowo.

Jak się przygotowujesz do zawodów? Specjalna dieta, ćwiczenia aerobowe?

- Chodzę na siłownię trzy razy w tygodniu, w wakacje bardzo dużo pływam, w zasadzie przez cały czas.

Przygotowujesz się teraz do zawodów?

- Szykuję się do mistrzostw Polski, które odbędą się w Jeleniej Górze w maju, oraz do pucharów świata i mistrzostw Europy. Chciałbym wreszcie zdobyć medal w mistrzostwach Polski, jako senior nieustannie zdobywam czwarte miejsce. W Pucharach Świata chciałbym się natomiast dostać do ćwierćfinału.

Czego życzymy. I dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali: Maciej NawrockiMarcin Wójcik

-----

źródło informacji: INTERIA.PL


Początki freestyle'u kajakowego miały miejsce w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecie.

Pierwsze Mistrzostwa Świata odbyły się w Stanach Zjednoczonych w roku 1993.

Do Polski sport ten trafił pod koniec lat dziewięćdziesiątych, a pierwsze zawody odbyły się w roku 1999.


Freestyle kajakowy jest to konkurencja kajakarstwa górskiego polegająca na wykonywaniu rozmaitych figur. Zrobienie salta w kajaku może wydawać się niemożliwe, a rzeczy niemożliwych jednak nie ma.

Wybijanie się w powietrze i robienie rozmaitych figur dla kajakarza freestyle'owego jest rzeczą zupełnie normalną.

Kajakarstwem "zaraził mnie" obecnie klubowy kolega Tomek Czaplicki. Oboje należymy do Karkonoskiego Klubu Kajakowego i reprezentujemy miasto Jelenia Góra.
W roku 2007 zadebiutowałem na ogólnopolskich zawodach halowych Loop'07 gdzie zająłem 2 miejsce w kategorii juniorów.

Na zawodach startowałem na pożyczonym kajaku ponieważ nie miałem jeszcze swojego. Kolejny strat to Mistrzostwa Polski gdzie również zająłem 2 miejsce i zdobyłem tytuł wice-mistrza Polski juniorów.

Na tych zawodach wystartowałem już na swoim kajaku, który zasponsorowała firma DIAM'OR.

Dzięki niej mogłem również postawić pierwsze kroki w rywalizacji międzynarodowej między innymi na Pucharach Europy, Pucharach Czech. W roku 2007 zdobyłem również brązowy medal na Mistrzostwach Słowacji.

diamor freestyle kayaking


Obecnie już jako senior jeżdżę na zawody nie tylko w Polsce ale również w całej Europie, należę do Kadry Narodowej, za sobą mam starty w Pucharach Świata, Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Europy i wielu innych zawodach rangi międzynarodowej.


diamor sponsorem freestyle kayaking



Dzięki firmie DIAM'OR mogę realizować swoje marzenia i robić to co kocham.

Pozdrawiam Michał Wrzal